|
Blog > Komentarze do wpisu
Dom DuchówKolejny odcinek mocno spóźnionej podróży przez 6 kontynentów za mną. Tym razem padło na Amerykę Południową i pisarkę Isabel Allende. Jej Dom duchów leżał na półce od ładnych paru lat, ale dopiero niedawno zdecydowałam się sięgnąć po książkę. Dom duchów to historia rodzinna, historia wzlotu i upadku Estebana Trueby i jego potomków. A dokładnie - potomkiń, bo w tej opowieści najważniejsze są trzy pokolenia kobiet. Żona Clara, córka Bianca i wnuczka Alba. Przez posiadłość Estebana przewijają się konkurenci do ręki tych pięknych dam, przyjaciółki jego synów czy wreszcie nieślubne dzieci samego Estebana. Niektórzy twierdzą nawet, że powieściowy Poeta to nikt inny jak Pablo Neruda, chillijski laureat literackiej nagrody Nobla. Tłem dla wydarzeń rozgrywających się w czterech ścianach domu są gwałtowne wydarzenia polityczne. Jesteśmy więc świadkami rodzącego się ruchu socjalistycznego, obserwujemy kulisy i konsekwencje przejęcia przez nich władzy w kraju, krwawe rozgrywki polityczne, których ofiarami są dzieci i wnuczka konserwatywnego senatora Trueby. Dom duchów to historia rodzinna, która rozpoczyna się w momencie zdobywania przez seniora rodu majątku i awansu społecznego. Kończy się jego śmiercią, więc postać Estebana jest klamrą spinającą kompozycję powieści. Powieści interesującej, wciagającej i sprawnie napisanej, momentami dość wyraźnie przypominającej Sto lat samotności. Ale daleka jestem od okrzyków zachwytu. Żadne tam arcydzieło, po prostu kawał (ponad 500 stron!) dobrze napisanej prozy. I zachęta, żeby z Allende spotkać się raz jeszcze. Zapraszam też na mojego bloga. Allende Isabel, Dom duchów, tłum. Z. Kowalewski, Warszawa 2002. niedziela, 09 listopada 2008, iceberg33
|
|